- Powinnam pana skarcić za mówienie takich rzeczy, ale puszczę je mimo uszu, skoro

Nie myl po¿adania z miłoscia, Marla. Nie trac głowy!
powodów, dla których nie mo¿e tego zrobic, nie mo¿e z nia
- Problem w tym, doktorze - odparła Marla, patrzac mu
czujac pod palcami gładki materiał, wiedzac, ¿e ta cudowna
- On tego nie zrobił!
- A teraz jesteś gliniarzem?
- Chciałem tylko zobaczyc, czy wszystko w porzadku.
Doszła jednak do wniosku, że to się musi zmienić. Włożyła ciemne okulary i mocno zacisnęła palce na
intensywnością, że aż zadygotała. Przypomniał jej się horror, ból i upokorzenie tamtej nocy sprzed wielu lat i
Ale nie mógł sie powstrzymac. Postawił fili¿anke na półce
takim brzemieniem... Przełkneła sline i skarciła sie duchu za to
światła latami, przekradała się w stronę stajni, w której trzymano jej klacz, czempionkę Appaloosę. Musiała dziś
Nick dopił swoje piwo, zgniótł puszke w dłoni i rzucił jana
dziwnego, że chciała jeszcze.

- Masz ochotę kontynuować zwiedzanie, księżniczko? Czy może wolisz wracać do śródmieścia?

Dobrze. Nie mogła sobie wyobrazic, ¿e idzie z nim do
otworzyły sie z cichym skrzypnieciem i Marla wyszła na
fatalnym warunkom atmosferycznym, wiedział jednak, ¿e

- Kto jeszcze zna postanowienia testamentu Conrada?

Alexandra uderzyła w parapet, aż zabolała ją ręka.
Tego roku było inaczej. Nie chciała już matczynej miłości.
Przez krótką chwilę myślała, że zamierza ją pocałować. Spojrzała mu prosto w oczy.

- Nigdy sie nie poddawaj - powiedziała sobie i spojrzała

— Chcę, żeby to zobaczyli już teraz.
Zjechawszy na parter, skierowała się w stronę podwójnych szklanych drzwi. Stojący przy wyjściu ochroniarz zajęty był rozmową z recepcjonistką. Obydwoje zerknęli obojętnie na Hope i wrócili do błahej konwersacji.
Nienawiść do Santosa paliła jej trzewia. Zapłaci jej za to. Pewnego dnia znajdzie na niego sposób.